Blog Trenera

Moja koncepcja treningu pływackiego. W dużym skrócie.

Trening sportowy to proces, który ukierunkowany jest na poprawianie swoich możliwości i osiąganie jak najlepszych rezultatów, niezależnie od dyscypliny. Nie inaczej jest z pływaniem. Celem treningów jest bycie lepszym. Jednak sposoby osiągnięcia tego celu bywają bardzo różne. Każdy trener posiada swoją filozofię i koncepcję treningu, które zostały ukształtowane przez posiadaną wiedzę, doświadczenie czy wymianę poglądów. Ja chciałbym przedstawić Wam krótko moją filozofię.

Prowadząc swoich zawodników bazuję na systemie zaproponowanym przez profesora Jana Olbrechta, fizjologa i trenera, który jest jednym z największych ekspertów w dziedzinie treningu sportowego. To, co podoba mi się w jego koncepcji, to jednoznaczność i trafność. Podczas treningu kondycyjnego zakłada ona pracę nad pięcioma głównymi zdolnościami:

– pojemność tlenowa,

– pojemność beztlenowa,

– moc tlenowa,

– moc beztlenowa,

– szybkość.

Pojemność to swoisty magazyn, w którym zawodnicy „składują” swoje zdolności tlenowe i beztlenowe. Pojemność określa to co mamy – to nasz fundament, baza do wykorzystania. Moc odnosi się do zdolności używania przez zawodników, swojego stanu posiadania. Dla zobrazowania przykład: jeżeli nasze zdolności tlenowe (pojemność) określa VO2 max, to naszą moc określa procentowe wykorzystanie VO2 max podczas wyścigu. Jakie ma to dla nas znaczenie? A no takie, że ktoś posiadający wysoki pułap tlenowy niekoniecznie potrafi to wykorzystać podczas zawodów.

Wynika z tego prosta konkluzja – nie wystarczy tylko pokonywać kolejnych kilometrów w wodzie, aby pływać lepiej. Trzeba jeszcze dołożyć do tego pracę jakościową. Każdy zawodnik, nieważne czy sprinter, czy długodystansowiec, musi w swoim treningu uwzględnić jednostki i zadania o wysokiej intensywności (oczywiście w różnych proporcjach), które zbudują jego moc. Dzięki temu będzie mógł wykorzystać cały swój potencjał, który zmagazynował podczas treningu.

I w taki właśnie sposób układam treningi. Nie jestem fanem „bezmyślnego klepania kilometrów”. Rozpisane przeze mnie zadania są treściwe i zorientowane na budowanie konkretnych cech motorycznych i umiejętności. Dzięki temu jednostki nie rozwlekają się w czasie, za to są angażujące i ciekawe.

Oczywiście cały ten wpis opowiada o mojej koncepcji w dużym skrócie. O procesie treningu pływackiego mógłbym pisać jeszcze bardzo długo (pytanie czy ktoś chciałby to czytać?). Jeżeli macie do mnie pytania odnośnie mojej filozofii treningu lub chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej o zaprezentowanym systemie profesora Olbrechta, napiszcie. Chętnie porozmawiam na ten temat i podzielę z Wami swoją wiedzą i doświadczeniem.